Był okres świąteczny. Alyssa leciała do domu na Boże Narodzenie. Myśli o spotkaniu z rodziną sprawiły, że była całkiem radosna, mimo że początkowo zarezerwowany przez nią lot został odwołany bez żadnego widocznego powodu. Na szczęście dość szybko została przydzielona do nowego lotu.
Przybyła do bramki wcześnie, z ulgą, że w ogóle została przydzielona. Terminal był zatłoczony, szumiał niespokojną energią, rodziny rozłożone na krzesłach, dzieci na wpół śpiące na plecakach, świąteczna muzyka sącząca się gdzieś z góry.