W końcu, po czymś, co wydawało się trwać wieki, stewardesa uklękła obok siedzenia Alyssy, zniżając się do poziomu jej oczu. Jej głos był spokojny, ale napięty, starannie kontrolowany, jakby każde słowo było ważone przed wypowiedzeniem. „Nie mogę powiedzieć wszystkiego od razu, proszę pani, ale proszę zaczekać – powiedziała, a jej oczy na chwilę skierowały się w stronę kokpitu.
Przerwała, po czym kontynuowała, dobierając słowa z widoczną ostrożnością. „Podczas naszych ostatnich lotów zmieniono nieco miejsce siedzące” Stwierdzenie wylądowało niezręcznie, niedokończone, jakby Alyssa miała zrozumieć coś, co nie zostało jeszcze wyjaśnione.