„To nie było dramatyczne” – dodała. „To nie była eksplozja ani pożar” Zawahała się. „Ale to było śmiertelne dla lotu” Słowo wylądowało ciężko, wypełniając przestrzeń między nimi. Alyssa poczuła, jak łapie oddech, a kabina nagle stała się zbyt mała, by pomieścić tę prawdę. Co miała na myśli?
„Chodziło o ten sam typ samolotu – kontynuowała stewardesa, jej głos był stały, ale napięty. „I ta sama pozycja siedzenia” Nie wskazała, ale nie musiała. Alyssa poczuła, że implikacja osiada wokół niej jak zaciskająca się opaska.