Wewnątrz samolotu przejście natychmiast się zwęziło. Ludzie zatrzymywali się, aby podnieść torby, dzieci były podnoszone na siedzenia, a kurtki zaczepiały się o podłokietniki. Alyssa zatrzymała się na chwilę, gdy zrobiła to matka z dzieckiem, pomagając ustabilizować torbę, która zsunęła się na bok.
„To mój rząd – powiedziała matka, uśmiechając się przepraszająco, gdy usadowiła się na swoim miejscu. Alyssa skinęła głową, wciąż z nimi rozmawiając i na wpół odwróciła się w ich stronę, gdy za nią rozległ się stanowczy, niemal ganiący głos.