Laura znalazła dokumenty przez przypadek, złożone za rachunkami za media, które zamierzała wyrzucić. Zawierały wyceny, daty zamknięcia i nazwisko pośrednika, którego nie znała. Ich wspólny dom – prawnie należący do Bretta – był przygotowywany do sprzedaży, celowo, bez jej wiedzy i zgody. Czuła, że to nieodwracalne, że decyzja została już podjęta.
Jej pierwszą myślą nie były pieniądze ani legalność. Była wściekła. Wyglądało na to, że pakował swoje życie w podpisy i wyjścia, wybierając zakończenie, na które nie wyraziła zgody. Pokój wydawał się mniejszy, gdy ogarnął ją strach, ostry i osobisty, przekształcając każdy zwykły przedmiot wokół niej, w tym ściany, którym kiedyś ufała.
Stała nieruchomo, czekając na jego powrót z pracy, z walącym sercem. Trzynaście lat małżeństwa zmieniło się w jej umyśle, nagle kruszejąc. Zastanawiała się, jak długo żyła w planie, który jej nie obejmował, i kiedy zaczęło się odchodzenie, bez ostrzeżenia, wyjaśnienia czy jej wyboru..