Przypomniała sobie inny szczegół, bardziej aktualny, który wtedy odrzuciła. Pocztą przyszła koperta, cienka, kremowa, z logo hotelu, którego nie rozpoznała. Nie była zaadresowana do niej. Zostawiła ją nieotwartą na blacie, wmawiając sobie, że to prawdopodobnie korespondencja związana z pracą.
Zauważył ją później i zareagował zbyt szybko, sięgając po nią, zanim skończyła pytać, co to jest. „To tylko pomyłka w rezerwacji” – powiedział, już ją rozrywając. Zaśmiał się lekko, zbyt lekko i zmienił temat. Powiedziała sobie, żeby nie doszukiwać się znaczenia w czymś tak zwyczajnym.