Laura zastanawiała się, jak długo Brett to planował. Tygodnie, może miesiące, może dłużej niż mogła sobie wyobrazić. Każdy zwykły dzień układał się na nowo pod wpływem podejrzeń, rozmowy ulegały zmianie, milczenie przeklasyfikowaniu, wspomnienia traciły niewinność i z cichym uporem cofały się w ich wspólnej historii.
Przeszukała swoją pamięć w poszukiwaniu wskazówek, które mogła zignorować. Późne noce w pracy. Odległe odpowiedzi na proste pytania. Rozmowy skrócone do logistyki. Odroczone uczucia. Nic z tego nie było dramatyczne, nic nie wymagało alarmu, ale razem tworzyły wzór, którego nie mogła już udawać, że jest przypadkowy.