Przypomniała sobie transakcję, która pojawiła się kilka tygodni wcześniej, numer, który nieprzyjemnie utrzymywał się na ekranie. Duża wypłata. Większa niż cokolwiek rutynowego. Wpatrywała się w nią, marszcząc brwi, po czym zamknęła aplikację. „Pewnie praca”, powiedziała sobie, choć żaden projekt nigdy wcześniej nie wymagał takiej gotówki.
Kolejne dni sprawiły, że trudniej było zapomnieć o tym numerze. Pojawił się kolejny przelew. Inna kwota, ten sam typ konta. Sprawdziła daty, ramy czasowe i próbowała połączyć je ze znanymi wydatkami. Nic nie pasowało. Pieniądze po prostu zniknęły, bez wyjaśnienia czy dyskusji.