Godziny mijały w gęstej, przytłaczającej ciszy. Dryfował po domu, zatrzymując się od czasu do czasu, by dotknąć swetra, który wciąż pachniał jej szamponem lub rzucić okiem na na wpół przeczytaną książkę, którą zostawiła na bocznym stoliku. Każdy znajomy przedmiot wyostrzał ból w jego wnętrzu.
Kiedy w końcu zadzwonił telefon, w pokoju panował już półmrok. Evan odebrał przed zakończeniem pierwszej wibracji. Ton oficera był spokojny, ale niósł ze sobą powagę, która napięła każdy mięsień w jego ciele.