Jack Callahan zbudował swoje życie dwa razy. Za pierwszym razem zbudował je z Sarą. Za drugim razem zbudował je bez niej. Z Sarą wszystko wydawało się większe. Głośniejsze. Pełne planów, rozmachu i lekkomyślnej pewności siebie dwojga ludzi na tyle młodych, by wierzyć, że mogą zbudować sobie drogę do wszystkiego. W pewnym sensie tak było.
Sarah zawsze była osobą, która nie potrafiła zostawić złego pomysłu w spokoju. Wiele lat przed powstaniem ich firmy, niskiej jakości plecak turystyczny rozerwał się na szlaku i posłał ją na zbocze, pozostawiając długą bliznę w górnej części pleców. Jack wciąż pamiętał, jak czyścił żwir z rany, podczas gdy ona siedziała na blacie w łazience i przeklinała producenta.