Mój syn odprowadził zagubioną dziewczynkę do domu. Kobieta, która otworzyła drzwi, była moją zmarłą żoną.

Nawet wiedząc, nawet spodziewając się tego, słowa wciąż uderzały jak coś fizycznego. „Jesteś pewien?” „Tak Jack nic nie powiedział. Po drugiej stronie rozległ się szelest papieru. Potem Adrian dodał: „I jest coś jeszcze” Jack otworzył oczy. „Co?” „To nie było zwykłe niedopasowanie. Porównałem profil z wewnętrzną bazą danych, ponieważ coś mnie w nim zaniepokoiło

Jack zamilkł. „I?” Adrian zawahał się. „Pasował do kogoś o nazwisku Claire Holloway To nazwisko zabrzmiało jak dźwięk z innego życia. Jack zmarszczył brwi. Znał je. Nie za dobrze. Ale wystarczająco. Claire Holloway. Stara koleżanka Sary sprzed czasów firmy. Praca biurowa. Ostro ubrana. Zbyt częsty kontakt wzrokowy.