„Claire Holloway – powtórzył. „Sarah z nią pracowała Rosalind wypuściła przez nos krótki oddech i potrząsnęła głową. „Jack, nie wiem, o czym mówisz Jack skinął głową. Sięgnął do kieszeni. Położył złożony papier na blacie między nimi. Spojrzała na niego. Nie dotknęła go. „DNA wróciło dziś po południu – powiedział.
Jej oczy powoli podniosły się na niego. „I?” „Nie należy do Sary Żadne z nich się nie poruszyło. Jack patrzył, jak docierają do niej te słowa. Nie z zaskoczeniem. Z kalkulacją. To zabolało bardziej, niż się spodziewał. „Jest twój – powiedział. „Claire Potem zapadła absolutna cisza. Przez jedną zawieszoną sekundę znów wyglądała dokładnie jak Sarah. A potem już nie. Maska nie spadła od razu.