Mój syn odprowadził zagubioną dziewczynkę do domu. Kobieta, która otworzyła drzwi, była moją zmarłą żoną.

Jack znieruchomiał. Claire przełknęła raz. Potem, już ciszej, powiedziała: „Odeszła” Jack się nie poruszył. „A ty wciąż na nią czekałeś – powiedziała Claire. „Wciąż żyłeś wokół niej. Wciąż zostawiałeś dla niej miejsce, jakby pewnego dnia miała wrócić przez drzwi Jack poczuł, jak jego dłonie zaciskają się w pięści. „To nie należało do ciebie Claire zaśmiała się raz, gorzko i cicho.

„Nie? – powiedziała. „Śledziłam tę sprawę, Jack. Wiem, co ci się przydarzyło. Wiem, przez co przeszedłeś. Obserwowałam to wszystko Jack wpatrywał się w nią. „Byłeś sam – powiedziała. „Eli dorastał bez matki. Oboje po prostu… utknęliście” Jej głos się zaostrzył. „A ona odeszła. Zostawiła to wszystko za sobą, a ty wciąż zachowywałeś się tak, jakby nikt inny nie mógł wejść w przestrzeń, którą opuściła