Jack wysiadł z samochodu i przeskanował trawę. Czterech chłopców. Żadnego Eliego. Zaczął iść. Potem szybciej. Potem z pierwszym zimnym skrętem czegoś starego i natychmiastowego, co zaczęło się poruszać pod jego żebrami. Dotarł do chłopców w pobliżu celu. „Gdzie jest Eli?
Marcus podniósł wzrok pierwszy. Wzruszył ramionami. „Nie wiem Jack wpatrywał się w niego. „Jak to nie wiesz?” „Był tutaj „Kiedy? Marcus wyglądał na krótko urażonego tym, że oczekuje się od niego znajomości upływu czasu. „Na przykład… wcześniej „Przed kiedy? Danny spojrzał w stronę ścieżki i z powrotem. „Może dziesięć minut? Dziesięć minut.