Testy wydawały się dziwnie znajome – jak przygotowania do wyścigu, tylko cichsze. Żadnych tłumów, żadnej mety. Tylko sterylne pomieszczenia i ciche instrukcje. Maya nie powiedziała Aidenowi, że to robi. Jeszcze nie. Nie była nawet pewna dlaczego. Może chciała się najpierw upewnić. A może część jej obawiała się, że odmówi.
Tydzień później koordynator oddzwonił do niej. „Pasujecie do siebie”, powiedziała. „Nie tylko zgodni – to doskonałe dopasowanie. Jeśli chcesz kontynuować, przeprowadzimy cię przez kolejne kroki” Maya patrzyła przez okno na pustą bieżnię. Powoli wydychała powietrze.