Kobieta oddaje nerkę, aby uratować życie chłopaka – po operacji zrywa z nią

Historia trafiła do wiadomości. Początkowo były to tylko lokalne media, ale potem jeden segment stał się wirusowy – „Sportowiec oszukany przez pielęgniarkę szpitalną w celu oddania narządów” – i nagle wszyscy znali jej imię. To było surrealistyczne. Nieznajomi zalali jej skrzynkę mailową wyrazami wsparcia, oburzenia i złamanego serca. Sportowcy dzielili się jej historią. Ludzie wysyłali kwiaty.

Odezwał się jej były trener. „Nie jesteś nic winna temu sportowi” – powiedział. „Ale jeśli kiedykolwiek zechcesz trenować – dywizję juniorów, treningi młodzieżowe – będziemy szczęśliwi, mogąc cię mieć” Związek sportowy utworzył fundusz w jej imieniu, aby wspierać sportowców w obliczu niepowodzeń medycznych. Darowizny napływały. Po raz pierwszy od miesięcy Maya nie czuła się bezsilna.