Helen odgarnęła zbłąkane włosy z czoła Emmy i uśmiechnęła się słabo. „Szybko przywrócimy im siły – powiedziała łagodnie. Potem spojrzała na Lisę, a jej ton się zmienił. „Ale tylko jeśli nie planujesz się wyprowadzić Lisa zamrugała zaskoczona.
„Odejść?” Helen sięgnęła do torebki i wyciągnęła złożoną broszurę o nieruchomościach. „Znalazłam to w twojej torebce. Nie szukałam jej, ale… tam była Lisa wpatrywała się w nią z szeroko otwartymi oczami. „Och, mamo… nie. To był David.