Dellray zajął miejsce po stronie pasażera, Marsh zasłonił okno kierowcy. Gdy tylko mężczyzna zauważył, że się zbliżają, sięgnął do kieszeni w drzwiach. Marsh miała odznakę i rękę przy biodrze, zanim tam dotarł. Zatrzymał się. Sięgał po telefon komórkowy, a nie broń. Siedział nieruchomo i nic nie mówił, gdy go aresztowali.
Mężczyzna nazywał się Dale Pruitt, miał pięćdziesiąt cztery lata, był prywatnym ochroniarzem dla trzech firm zajmujących się ryzykiem korporacyjnym. Został wymieniony w dwóch skargach cywilnych za zastraszanie, obie zostały rozstrzygnięte przed procesem. Nie był karany. Miał czysty, neutralny wygląd człowieka, którego zawód wymagał, aby go nie pamiętać.