Serce Mari zaczęło trzepotać. Czy zgodziłby się z nią spotkać? Czy znienawidziłby ją po tym spotkaniu? Nie miała siły powiedzieć nic więcej. Ale zmusiła jego drugą matkę do obietnicy, że powie mu tylko, że ktoś chce z nim porozmawiać o naszyjniku.
Umówili się na spotkanie w neutralnym miejscu – cichej kawiarni na obrzeżach miasta. Mara przybyła na miejsce wcześnie, z żołądkiem w supełkach. Każdy dźwięk otwieranych drzwi sprawiał, że spoglądała w górę, oczekując, obawiając się, mając nadzieję. Zastanawiała się, jak będzie wyglądał z bliska, po tak długim czasie.