Ethan wydusił z siebie chwiejny śmiech, a jego ramiona opadły z ulgą. Starszy szczeniak szczeknął, merdając wściekle ogonem, a weterynarz uśmiechnął się. „Wygląda na to, że on też rozumie Trzymali rannego psa na stole do obserwacji, owiniętego w ciepły ręcznik i podłączonego do kroplówki. Drugi szczeniak usiadł obok stóp Ethana, w końcu się uspokajając, ale jego oczy nigdy nie opuściły stołu.
Weterynarz zwrócił się do Ethana. „Będzie potrzebował odpoczynku i opieki przez kilka dni – powiedziała. „Ale jest silny. Dzięki tobie i jego małemu opiekunowi” Ethan uśmiechnął się zmęczony. „Nie pozwolił nikomu się do siebie zbliżyć. Nie moglibyśmy go przenieść bez jego pomocy