Daniel natychmiast się odwrócił. „Pójdę po nią Clare potrząsnęła głową, bardziej stanowczo niż się czuła. „Nie. Ty powinieneś iść. I tak muszę skorzystać z toalety. Wino nie smakowało. Wezmę torbę i pojadę taksówką do domu Zaprotestowali. Eleanor zmarszczyła brwi. Brooke zaproponowała, że zostanie. Clare pomachała im i odwróciła się w stronę wejścia.
Czuła, że musi zrobić to sama, choć nie potrafiła powiedzieć dlaczego. Wewnątrz restauracji było teraz ciszej. Krzesła były poukładane. Światła były przygaszone. Wcześniejsze ciepło ulotniło się, pozostawiając pustą ciszę, która sprawiała, że jej kroki odbijały się echem. Zrobiła zaledwie kilka kroków, gdy zatrzymał ją głos.