Myśli Clare wydawały się śliskie, jakby nie mogła ich utrzymać wystarczająco długo, by sformułować pytania. Zanim usłyszała głosy na zewnątrz – potwierdzające, oficjalne – jej serce zaczęło już bić szybciej. Funkcjonariusze byli uprzejmi. Prawie przepraszający. Zapytali o jej imię. Zapytali, czy torba należy do niej. Następnie jeden z nich sięgnął do środka i wyjął małą, nieoznakowaną saszetkę zapieczętowaną w przezroczystym plastiku.
Biały proszek. Clare wpatrywała się w saszetkę na biurku, zaschło jej w ustach. „To nie moje – powiedziała natychmiast. „Nigdy wcześniej tego nie widziałam Nikt z nią nie dyskutował. To było gorsze. Jeden z funkcjonariuszy zwrócił się do kierownika. „Możesz pokazać nam nagranie?”