Clare Whitman była dobra w zarządzaniu. W pracy kierowała zespołem dwa razy większym od siebie, nie podnosząc głosu i rozwiązując problemy, zanim stały się widoczne. Awanse przychodziły same. Tak samo było z wypłatą. W domu robiła to samo. Jej dochód wystarczył na ponad połowę ich życia. W połączeniu z pensją Daniela dawały poczucie stabilności.
Rachunki były płacone. Plany były realizowane, a nie odkładane. Daniel zauważył różnicę bardziej, niż chciał przyznać. Ciężko pracował, ale jego praca nigdy nie wydawała się tego nagradzać. Obietnice przeciągały się. Menedżerowie się zmieniali. Wracał do domu zmęczony w sposób, który nie miał nic wspólnego z godzinami pracy. Clare nigdy nie zwróciła uwagi na brak równowagi. Nie musiała tego robić.