„Clare – powiedział, a ciepło rozrzedziło się na tyle, by to zauważyć. „Panika w niczym nie pomoże. Najpierw przetrwajmy dzisiejszy wieczór. Ja zajmę się policją. Resztą zajmiemy się rano Poradzę sobie. To słowo wylądowało ciężko w jej piersi. Rozmowa zakończyła się, zanim zdążyła powiedzieć cokolwiek więcej.
Clare powtórzyła, że narkotyki nie należały do niej. Na początku mówiła powoli, ostrożnie dobierając słowa, tak jak robisz to, gdy wiesz, że bycie zbyt emocjonalnym tylko pogorszy sytuację. Wyjaśniła, że nigdy nie używała niczego nielegalnego.