Daniel zrobił to sam. Pewnej nocy, gdy wspomniała o awansie, siedział na brzegu łóżka dłużej niż zwykle. „Czy kiedykolwiek ci to przeszkadzało?” zapytał. Kiedy podniosła wzrok, dodał z półuśmiechem: „Wyszłaś za faceta, który ciągle przegapia swój moment” Clare zamknęła laptopa. „Niczego nie przegapiłeś – powiedziała. „Budujesz. To się liczy”
Przytaknął z ulgą. Pocałował ją w czoło. Przez długi czas wierzyła, że to wystarczy. Praca pozostała wymagająca. Clare lubiła odpowiedzialność, nawet gdy wracała do domu. Kiedy stres zaczął zakłócać jej sen, lekarz zasugerował łagodne leki.