Eleanor od razu się zgodziła. Brooke uśmiechnęła się i powiedziała, że dobrze by było, gdyby Clare znów poczuła się normalnie. Clare zgodziła się. Powiedziała sobie, że poczeka do rocznicy. Wtedy powie im o wszystkim.
Dni poprzedzające rocznicę minęły jak mgnienie oka. Clare utrzymywała swoją rutynę na stałym poziomie – wczesne spotkania, długie godziny pracy, znajoma presja wynikająca z bycia dobrą w tym, co robiła. Praca była wymagająca, ale czysta. Przewidywalna. Kiedy tam była, czuła się sobą. W domu sprawy toczyły się wolniej. Wieczory się przeciągały.