Rozmowy trwały dłużej niż to konieczne. Nie była nieszczęśliwa – po prostu miała świadomość, że jej energia nie wraca tak szybko jak kiedyś. Winiła za to stres. Odpowiedzialność. Normalne rzeczy. Daniel to zauważył, jak zawsze. Zapytał, czy śpi, czy pamięta o lekach, czy bóle głowy ustąpiły. Jego troska była łagodna. Nigdy nagląca.
Brooke powtarzała te same pytania z profesjonalnym spokojem. Clare czuła między nimi wystarczające wsparcie, by tego nie kwestionować. W wieczór ich rocznicy Daniel nalegał, by wyszli na miasto. Nie gdzieś, gdzie jest głośno. Nie zatłoczonym. „Tylko kolacja – powiedział lekko. „Nie potrzebujemy całego przedstawienia Eleanor zgodziła się natychmiast.