Rano Sam nie próbował już tego tłumaczyć. To nie był stres ani trudne przejście do nowego domu. Psy dostosowywały się każdego dnia, nie załamując się. Objawy były zbyt spójne, zbyt fizyczne, zbyt poważne, by można je było uznać za nerwy lub szok.
Cokolwiek się działo, zaczęło się na długo przed aukcją. To nie był wypadek ani pojedynczy zły moment. To było coś systematycznego, celowego, coś wprowadzanego z czasem i wzmacnianego, aż ciało psa nie było już w stanie tego zrekompensować. Sam natychmiast rozpoznał jego kształt.