Sam starannie zebrał raporty weterynaryjne, traktując je jak zeznania pod przysięgą. Badania krwi. Plany leczenia. Notatki z postępów. Każdy dokument opowiadał część historii, którą ciało Fortune już ujawniło. Razem tworzyły dowód, którego nie można było odrzucić jako opinii lub emocji.
Przy dużym wysiłku z jego strony, byli nabywcy zaczęli kontaktować się anonimowo. Niektórzy byli źli. Inni się wstydzili. Wszyscy opowiadali podobne historie – psy, które intensywnie się rozwijały, a następnie upadały, chorowały lub umierały młodo. Sam słuchał bez oceniania, pozwalając, by ich doświadczenia wypełniły przestrzenie, których nigdy nie wypełniłyby nagrania.