Kiedy tłum się roześmiał, coś starego i ostrego szarpnęło Samem. Nie gniew, dokładnie – uznanie, solidarność. Ciche postanowienie, które kiedyś skłoniło go do opublikowania prawdy. Zrozumiał wtedy, dlaczego tam jest i wiedział, że nie odwróci wzroku. Szybko, może nawet pochopnie, zdecydował, że da zwierzęciu dom.
Papierkowa robota zmieniła ton, gdy tylko decyzja została podjęta. Słowa takie jak „niezdolny”, „niespełniający wymagań” i „poniżej standardu” były stemplowane i powtarzane. Niepowodzenie zostało przedstawione jako nieefektywność zwierzęcia, tak jakby pies był wadliwym sprzętem, który nie spełniał specyfikacji.