Matka znajduje w domu tajemnicę, która prowadzi do jeszcze dziwniejszej niespodzianki

lucy zwlekła się z łóżka i stanęła w ciemności, stawiając bose stopy na zimnych deskach podłogi. Każda część jej ciała chciała to odrzucić, wczołgać się z powrotem pod kołdrę i pozwolić wygrać racjonalnym wyjaśnieniom. Zamiast tego poszła korytarzem w kierunku odgłosu, odmierzając każdy krok, a znajomy dom nagle znów stał się nieznany.

Lucy przycisnęła dłoń do pomalowanej powierzchni, czując jedynie chłodną, lekko nierówną fakturę starego tynku. Ściana nie wibrowała, nie oferowała satysfakcjonującego drżenia rur czy maszyn. Po prostu stała tam, gęsta i niepomocna, milcząc, jakby sama w sobie była odpowiedzią.