Zatrzymała się obok szklanych wystaw fotografii wojennych – rodzin przed ewakuacją, żołnierzy wsiadających do pociągów, szeregu uchodźców przechodzących obok domów zaskakująco podobnych do jej. Na jednym ze zdjęć wydawało jej się, że rozpoznaje swoją ulicę, choć w miejscu, gdzie teraz kwitnie ogród pani Wenham, stał mniejszy dom.
Tego wieczoru oddzwoniła do Harrisa. „Chciałabym, żebyś otworzył małą sekcję” – powiedziała. „Tylko tyle, żeby zobaczyć, co tam jest” Umówili się na poranek, kiedy Emma będzie w szkole. Po rozłączeniu się Lucy weszła do sypialni i oparła opuszki palców o ścianę, jakby ją ostrzegając