Pod koniec tygodnia jej lista tworzyła cienką kolumnę: 22:13, 01:47, 23:02. Nie widziała żadnego wzoru, ale coś w niej uparcie go pragnęło. Wzorce oznaczały powody. Powody oznaczały serwisantów, listy kontrolne i faktury – rzeczy, z którymi wiedziała, jak sobie radzić jako samotna matka w obcym miejscu.
Później tego tygodnia Lucy odwiedziła sąsiadkę, panią Wenham, której dom stał tuż za kamiennym ogrodzeniem. Przy herbacie Lucy wspomniała o hałasach, oczekując współczucia, sugestii lub powodów. Starsza kobieta zamilkła, a jej oczy złagodniały. „Och, ten dom ma wiele historii. Kto może powiedzieć po tak długim czasie?” – powiedziała w końcu. „To musi być przeciąg”