Alarm nadszedł tuż po śniadaniu. Maya płukała kubek, gdy telewizor przerwał głośnym sygnałem alarmowym. „Silne burze zbliżają się do regionu w ciągu kilku godzin” Kilka sekund później jej telefon rozświetlił się tą samą wiadomością, a następnie mechaniczny głos z kuchennego radia.
Poruszała się szybko. W każdym razie jak na kogoś w jej wieku. W wieku siedemdziesięciu lat Maya nie była szybka, ale była skupiona. Skierowała się do spiżarni i zaczęła zbierać zapasy – przekąski, butelki wody, dwa jabłka – i zaniosła je małymi partiami do piwnicy. Wiatr na zewnątrz zaczął już słabo świszczeć.