Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, Milo wskoczył na łóżko, delikatnie przyciskając łapę do jej klatki piersiowej. Jego warczenie było niskie, miarowe i niemal brzęczące. Wiązka światła latarki pielęgniarki uchwyciła połysk jego obroży w momencie, gdy zapasowe zasilanie zaczęło budzić się do życia.
Monitory ponownie zamrugały, pokazując stały rytm. Maya upadła na kolana obok nich, jej głos był ledwie szeptem. „Co słyszysz? – zapytała. Milo się nie poruszył. Jego ucho pozostało przyciśnięte do bicia serca Lily, nasłuchując.