Śmigłowiec odpowiedział liną wyciągarki, do której przywiązany był ratownik, schodząc szybko w dół. „Trzymaj się!” Elias krzyknął do Callena, gdy mężczyzna w uprzęży wylądował na przechylającym się pokładzie. W ciągu kilku sekund ratownik przypiął Callena, unosząc go w górę, podczas gdy statek zawodził jak ranne zwierzę.
Elias przylgnął do relingu, serce waliło mu jak młotem, gdy kolejna fala przetoczyła się przez pokład, niemal zmiatając go za burtę. Lina ratownika odchyliła się w dół, a Elias chwycił ją drżącymi rękami. Został wyciągnięty w górę, gdy frachtowiec przechylił się jeszcze bardziej, stal zatrzeszczała, a kontenery wpadły do morza z grzmiącym hukiem.