Przyznanie się do winy nastąpiło po cichu na komisariacie. Żadnych teatrzyków, żadnych zaprzeczeń – tylko wyczerpanie. Jacob Wells został uniewinniony. Oburzenie miasta przeszło w ulgę. Dla Merritta nie było to ani zwycięstwo, ani spektakl, a jedynie przywrócenie równowagi.
Kiedy odczytano wyrok, spojrzał na dziewczynę i jej psa. „Sprawa oddalona” – powiedział cicho. Scout położył się obok jej krzesła, ogon szczotkował marmurową podłogę, mały, miarowy rytm w sali sądowej w końcu powrócił do spokoju.