Jej prawniczka, Sherry, powiedziała jej: „Nie panikuj. Takie dochodzenia zwykle wymagają czasu. Bądź cierpliwa. Dokumentuj wszystko od końca – każdy paragon, każdą wymianę, czysty zapis twojego postępowania” Sarah spędziła weekend na tworzeniu folderu.
Najdziwniejsze były SMS-y od krewnych, których ledwo znała. Ludzie, którzy nie kontaktowali się z nią od pogrzebu jej mamy, nagle pisali, że myślą o niej, mają nadzieję, że otrzyma wsparcie, a żałoba jest trudna. Były to miłe wiadomości. Były to również niewątpliwie wiadomości napisane do kogoś, kto został opisany jako zły lub niestabilny.