Udziela schronienia starszej kobiecie podczas burzy śnieżnej – następnego dnia pojawia się milioner i wszystko się zmienia..

Przez dwa dni próbowała się z nim zgodzić. Uważnie się obserwowała, sprawdzając każdą myśl pod kątem przesadnej reakcji. Jednak w nocy, gdy on zasnął, ona leżała obudzona z wiadomościami odtwarzanymi za jej oczami, każda linijka głośniejsza niż jego zapewnienia. Cicha, uparta jasność zaczęła się formować.

Sprawdziła jeszcze raz. Tym razem spojrzała na daty, godziny i rytm ich rozmów. Przerwy na lunch, które pasowały do jego „spotkań od początku do końca” Późne wieczory, kiedy nalegał na pozostanie w biurze. Wzorzec, którego miała nie dostrzegać, i tak się ułożył, niezaprzeczalny i prosty.