Vance podszedł do okna. „Dobry wieczór – powiedział. Jego głos brzmiał spokojniej niż się czuł. Kierowca skinął głową. „Dobry wieczór, panie władzo Jego ton był ostrożny, ale nie wrogi, jak u człowieka, który ćwiczył uprzejmość wobec władzy.
„Czy wiesz, dlaczego cię zatrzymałem? Zapytał Vance. Kierowca potrząsnął głową. „Nie, proszę pana. Nie sądzę, żebym zrobił coś złego W jego głosie słychać było coś jeszcze – zmartwienie, które nie miało nic wspólnego z nadmierną prędkością.