Nie odpowiedział od razu. Spojrzał z kompasu na Vance’a, mierząc coś. „To? – powiedział w końcu, choć wydawał się wyraźnie wiedzieć. Opóźnienie powiedziało Vance’owi, że to nie było tylko szczęśliwe znalezisko w lombardzie.
„Tak – powiedział Vance. „To.” Jego głos się wyostrzył. Deszcz na dachu zabrzmiał głośniej. Liam odetchnął powoli. „To był… prezent… od przyjaciela – powiedział. Pauzy były niemal celowe. Vance zauważył, że młodszy mężczyzna był teraz zdenerwowany i obficie się pocił.