Założył Liamowi kajdanki i zaprowadził go do swojego radiowozu, a następnie zatrzymał go rutynowo, nic specjalnego. Żadnych nazwisk. Żadnych szczegółów. Po prostu czas i miejsce, które brzmiały jak każdej innej nocy. „Nie próbuj niczego śmiesznego”, powiedział Liamowi. „Uwierz mi, nie chcesz ryzykować”
Pojechali na posterunek w milczeniu, a deszcz podążał za nimi jak kurtyna. W pokoju przesłuchań Vance ustawił kompas na środku stołu. „Zacznij od tego, kiedy go poznałeś – powiedział. Liam trochę się ociągał. Vance przygotował się do robienia notatek, nie jako ojciec, ale jako detektyw.