„Śledzili mój samochód – kontynuował Liam. „Nie kierowcę. Nie sprawdzili, kto nim był. Przypuszczam, że widziałeś podobieństwo między Adamem a mną. Po prostu czekali na odpowiedni odcinek drogi Jego głos ucichł. „Resztę już znasz
Vance zobaczył wszystko jeszcze raz – zmiażdżony metal, czysty raport, brakujące przedmioty. Tylko teraz scena miała kontekst. Adam prowadzący samochód przeznaczony dla kogoś innego. Uderzenie zamaskowane złą pogodą i nieostrożnością. Poczuł narastający gniew i gorycz.