„Adam wiedział, że to nie było bezpieczne – powiedział cicho Vance. Liam skinął głową. „Wiedział – powiedział. „Ale myślał, że sobie poradzi. Myślał, że to tylko kolejna mała robota. Pozwoliłem mu w to wierzyć, bo dzięki temu czułem się mniej samotny. Prawdopodobnie sam sobie też wmawiałem, że to w porządku”
To wyznanie tkwiło między nimi, ciężkie i brzydkie. Na zewnątrz stacji deszcz zelżał. Vance poczuł, że coś w nim się ugina, ale nie pęka. Historia, którą sobie wmawiał – że sam zrujnował swojego syna – zmieniła się w coś trudniejszego i prawdziwszego.