Historie z pracy przeniknęły do ich domu. Vance mówił o złym towarzystwie, śliskich zboczach i złych zakończeniach. Adam słyszał osąd, a nie troskę. „Widzisz ludzi tylko w najgorszych momentach” – powiedział Adam. „Zapominasz, że niektórzy z nas nie mogą znaleźć odpowiedniej pracy w tej gospodarce. Robię wszystko, by pomóc w finansach”
Miesiącami powtarzali tę samą rozmowę, używając różnych słów. Vance próbował poruszyć ten temat pośrednio. Adam je zbywał. Niektóre noce kończyły się trzaskaniem drzwiami, a inne ciszą. Żaden z nich nie wiedział, jak wyjść z przypisanych im ról – policjanta i podejrzanego, a nie ojca i syna.