Wracając do teraźniejszości, puls Sandry przyspieszył, gdy jej umysł odtwarzał każde dziwne wspomnienie w szybkim tempie. Dziwne listy, napięta podróż służbowa, bezsenne noce – wątki, które kiedyś ignorowała, teraz splotły się w coś mroczniejszego. Czy to były tylko zbiegi okoliczności? Czuła się jak wzór, który była zbyt ufna, by go dostrzec.
Szepty personelu wokół niej stawały się coraz bardziej naglące, głosy ucichły, gdy tylko spojrzała w ich stronę. Ich spojrzenia coraz częściej kierowały się w stronę korytarza, jakby oczekiwali, że ktoś lub coś się pojawi. Każda cicha wymiana zdań pogłębiała strach, który osiadał w kościach Sandry, przekonując ją, że cokolwiek się dzieje, to coś więcej niż zwykłe nieporozumienie.