Mama nie ma pojęcia, dlaczego lekarze każą tacie odejść – jest przerażona tym, co się..

Dwóch policjantów w cywilnych ubraniach wślizgnęło się cicho do pokoju, ich obecność była spokojna, ale niewątpliwie autorytatywna. Sandrze zaparło dech w piersiach, gdy zbliżyli się do jej łóżka, oferując małe, wyćwiczone uśmiechy, które miały sprawiać wrażenie łagodnych. Ich oczy były jednak skupione, co sprawiło, że puls pulsował jej boleśnie w gardle.

„Pani Thompson – powiedział cicho jeden z funkcjonariuszy – musimy potwierdzić kilka szczegółów dotyczących pani męża Sandra chwyciła koc, kiwając sztywno głową. Długopis funkcjonariusza zawisł w powietrzu. „Jego pełne imię i nazwisko? Wydusiła z siebie: „Jake Thompson”, choć jej głos drżał. Wypowiedzenie jego imienia nagle poczuła się jak wkroczenie na nieznane terytorium.