Świat zamienił się w chaos z wycieraczkami, warczeniem silnika i reflektorami odbijającymi się od drzew. Ciężarówka lekko się zachwiała, tył zsunął się na bok, zanim ponownie złapał przyczepność. Błoto rozprysnęło się na przedniej szybie, oślepiając go na sekundy, które wydawały się minutami. „No dalej, dalej!” krzyknął, walcząc z obrotem.
SUV podążał za nim bez wahania. Jego światła gwałtownie tańczyły po kałużach, szybko nabierając prędkości. Kimkolwiek byli, nie poddawali się. Droga wiła się, skręcała i zwężała. Las zniknął i nagle Dan zdał sobie sprawę, że teren przed nim się kończy!