Mężczyzna idzie 20 mil do „pracy”, aż pewnego dnia podąża za nim gliniarz i widzi dlaczego

„Jeśli mam rację”, powiedziałem, „to znów się ruszą. W ten sam sposób. W tym samym czasie” Skinął głową. „Więc zrobimy to czysto. Cicho. Żadnych przecieków” Wróciłem do pokoju przesłuchań sam. Walter wyglądał na mniejszego bez adrenaliny. Wyczerpanie osiadło głęboko na jego postawie i twarzy.

Wzdrygnął się, gdy usiadłam, jakby przygotowywał się na kolejne oskarżenie. „Jestem ci winna przeprosiny – powiedziałam. Spojrzał w górę, nieufnie. Wyjaśniłam mu powoli, co znaleźliśmy, co według nas się wydarzyło i dlaczego za każdym razem był w niewłaściwym miejscu.