„Proszę pani, te bliźniaki nie odejdą” – powiedziała bezdomna kobieta przed sierocińcem i wszystko się zmieniło

Na dwa dni Jessa zniknęła ze swojego zwykłego miejsca. Nina sprawdziła schronisko. Pracownik wzruszył ramionami. „Ostrzeżono ją, by przestała opowiadać dzikie historie o domach. Nie możemy do tego zachęcać. To denerwuje innych mieszkańców. Jeśli nie przestanie, może nie nadawać się do akademika” Nina zdała sobie sprawę, że usługi mogą być smyczą.

Trzeciego dnia znalazła Jessę siedzącą pod markizą, z pościelą u stóp. „Powiedzieli mi, że przeszkadzam ludziom” – powiedziała Jessa. „Powiedzieli, że jestem zafiksowana na punkcie starych akt i że to szkodzi mojemu zdrowiu” Zaśmiała się raz. „Zabawne, jak troskliwi się stają Nina usiadła obok niej. „Nadal możemy poruszać się cicho – powiedziała.